Poród w domu

Poród w domuOceń:
dr n. med. Andrzej Bacz
Poród w domu
Fot. sxc.hu/fritzbraus

Niewiele tematów dotyczących opieki nad rodzącą kobietą i jej dzieckiem wzbudza tyle kontrowersji, co poród w domu.

Już pobieżne przejrzenie stron internetowych poświęconych temu zagadnieniu ujawnia duży ładunek emocjonalny – niekiedy można odnieść wrażenie, że przytaczana argumentacja (w tym posługiwanie się danymi z badań naukowych) jest dopasowywana do z góry przyjętego założenia. „Walka” pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami porodów w domu trwa – tę pierwszą grupę stanowią przede wszystkim położne, w drugiej odnajdujemy w zdecydowanej większości lekarzy-położników. Czyżby konflikt interesów?

Poród w domu jest odpowiedzią na stale zwiększającą się tzw. medykalizację porodu, czyli stosowanie wielu, często nieuzasadnionych (a niekiedy szkodliwych), interwencji medycznych, takich jak monitorowanie kardiotokograficzne, znieczulenie zewnątrzoponowe, cięcie cesarskie itd. Podkreśla się liczne zalety porodów domowych, przytaczając dane dotyczące satysfakcji rodzących kobiet, w tym poczucie intymności, kontrolę nad procesem rodzenia, przyjazne środowisko itd. Jednocześnie zapewnia się kobiety o pełnym bezpieczeństwie takiego wyboru.

Czy tak jest w istocie? Czy można jednoznacznie stwierdzić, że kobiety, u których nie występują czynniki zagrożenia zdrowia i życia (do porodów w domu kwalifikowane są tylko kobiety w ciąży małego ryzyka), mogą bez obaw podjąć decyzję o urodzeniu dziecka w domu?

Trudności metodologiczne w ocenie problemu

Większość przeprowadzonych dotychczas badań ma mniejsze lub większe niedostatki metodologiczne, co oznacza, że stopień wiarygodności uzyskanych wyników może zostać zakwestionowany. Do niedostatków metodologicznych można zaliczyć m.in. błędy w doborze badanych grup, brak grupy kontrolnej i brak statystycznej mocy do potwierdzenia lub odrzucenia danej tezy.

Z 237 badań dotyczących porównania wyników planowych porodów w domu i w szpitalu aż 95% trzeba było odrzucić z powodu braków metodologicznych

W hierarchii badań naukowych na samym szczycie znajduje się badanie z prawidłowo przeprowadzoną randomizacją (lub zbiorcza analiza wyników badań z randomizacją – metaanaliza), czyli losowym przydziałem do badanych grup osób o podobnych cechach. Do tej pory nie przeprowadzono takiego badania odnośnie do porodu w domu. Niektórzy badacze wątpią, czy w ogóle da się je przeprowadzić. Próba przeprowadzenia takiego badania w Holandii się nie powiodła, gdyż kobiety wybrały już miejsce porodu i nie godziły się na udział w procesie randomizacji. Ograniczenie stanowi również liczebność badanych grup, która musiałaby sięgać dziesiątek tysięcy kobiet w każdej grupie, aby można było wykryć różnice w tzw. punktach końcowych, czyli badanych niekorzystnych zdarzeniach (np. zgon matki albo jej dziecka), jako że zdarzenia te występują rzadko lub bardzo rzadko. Zwraca się uwagę, że badanie takie (najprawdopodobniej przeprowadzone w wielu ośrodkach medycznych) powinno być nadzorowane przez lekarzy niezajmujących zdecydowanego stanowiska pro lub contra.

Wobec braku wyników badań z randomizacją musimy zdać się na badania bez randomizacji, a tych dotyczą wymienione powyżej ograniczenia.

Ilustracją problemu poprawności metodologicznej jest proces selekcji, jakiej dokonali autorzy metaanalizy, której wyniki opublikowano w jednym z najbardziej prestiżowych czasopism naukowych w USA. Z 237 badań dotyczących porównania wyników planowych porodów w domu i w szpitalu aż 225 (czyli prawie 95%) trzeba było odrzucić z powodu braków metodologicznych.

Co wynika z danych naukowych?

W wielu badaniach wykazano, że planowany poród w domu (wyniki muszą dotyczyć również tych kobiet, które zostały w trakcie porodu w domu przewiezione do szpitala) kobiet z ciążą małego ryzyka pod opieką dobrze wykwalifikowanej położnej jest bezpieczny i nie wiąże się ze zwiększeniem ryzyka śródporodowego zgonu matki, śródporodowego zgonu dziecka, zgonu noworodka w ciągu pierwszych 24 godzin i 7 dni oraz skierowania na oddział intensywnej opieki nad noworodkiem. Kobiety planujące poród w domu pod opieką położnej są rzadziej poddawane interwencjom medycznym (wspomaganie porodu, znieczulenie zewnątrzoponowe, nacięcie krocza), mniejszy jest również u nich odsetek cięć cesarskich.

Wyniki noworodkowe są lepsze w grupie wieloródek niż nieródek. Stopień satysfakcji z porodu w domu był większy niż u kobiet planujących poród w szpitalu. Ciekawe jest spostrzeżenie, że porody prowadzone przez położne poza domem w izbach porodowych i szpitalach również cechowały się mniejszą częstością interwencji położniczych, co przemawia za faktem, że praktyka położnicza położnych różni się znacznie od praktyki lekarzy-położników. Zaletą porodu w domu ma być również jego mniejszy koszt niż porodu szpitalnego (o ok. 360 funtów, tj. 2 tys. zł.), zwłaszcza w przypadku wieloródek.

Z drugiej strony pojawiają się doniesienia o niekorzystnych wynikach noworodkowych u kobiet rodzących w domu. Zaskakujące wyniki przyniosło holenderskie badanie (prospektywne, kohortowe), którego wyniki opublikowano w 2010 r. Stwierdzono większą śmiertelność perinatalną (dzieci) i liczniejsze ciężkie powikłania noworodkowe w grupie kobiet z ciążą małego ryzyka rodzących pod opieką położnej niż w grupie kobiet z ciążą dużego ryzyka rodzących w szpitalu pod opieką lekarza-specjalisty. Analiza dotyczyła ciąż trwających co najmniej 37 tygodni. U dzieci kobiet, które zostały skierowane przez położną w czasie porodu do szpitala, ryzyko zgonu okołoporodowego było ponad 3,5 razy większe niż u dzieci kobiet rodzących w szpitalu. Ponadto we wcześniejszym badaniu, również przeprowadzonym w Holandii, gdzie 30% dzieci przychodzi na świat w domu, stwierdzono największą w Europie śmiertelność przedporodową i wczesną śmiertelność perinatalną.

Opublikowana w 2010 r. metaanaliza badań obserwacyjnych porównujących wyniki matczyne i noworodkowe planowanych porodów w domu i w szpitalu wykazała, że śmiertelność perinatalna była podobna w obu grupach, ale śmiertelność wśród noworodków kobiet planujących poród w domu była dwukrotnie większa niż u noworodków kobiet planujących poród w szpitalu. Ryzyko to było jeszcze większe, gdy wzięto pod uwagę noworodki bez wad wrodzonych. Nie stwierdzono przypadków zgonu wśród kobiet planujących poród w domu. Planowy poród w domu w porównaniu z planowym porodem w szpitalu wiązał się z mniejszą częstością podejmowania takich interwencji, jak znieczulenie zewnątrzoponowe, kardiotokograficzne monitorowanie płodu, nacięcie krocza, operacyjne ukończenie porodu i cięcie cesarskie. Rzadziej również dochodziło do pęknięcia krocza III i IV stopnia oraz zakażenia u matek, równie często natomiast stwierdzano krwotok poporodowy, pęknięcie krocza, urazy pochwy i wypadnięcie pępowiny.

U 35–37% pierworódek i 4–9% wieloródek rodzących w domu konieczne było skierowanie rodzącej do szpitala, w większości przypadków z powodu braku postępu porodu, nieprawidłowej czynności serca płodu, konieczności zastosowania metod walki z bólem, nadciśnienia, krwawienia lub nieprawidłowego położenia albo ułożenia płodu.

Podkreśla się znaczenie czasu koniecznego na przetransportowanie rodzącej w domu kobiety do szpitala. W jednym z badań stwierdzono, że dłuższy czas podróży do szpitala (ponad 20 min) był niezależnym czynnikiem ryzyka śmiertelności perinatalnej.

Data utworzenia: 28.05.2012
strona 1 z 2
Udostępnij:
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu

Publikacje, którym ufa Twój lekarz

Medycyna Praktyczna jest wiodącym krajowym wydawcą literatury fachowej. 98% lekarzy podejmuje decyzje diagnostyczne lub terapeutyczne z wykorzystaniem naszych publikacji.

 

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Lekarze odpowiadają na pytania

  • Hospitalizacja ciężarnej z cukrzycą
    Ginekolog poinformował mnie, że po włączeniu insuliny od 38. tygodnia będę leżeć w szpitalu. Proszę o informację, skąd taka procedura, dlaczego mimo dobrego rozwoju dziecka czeka mnie szpital (przyrost masy w normie i u mnie i u dziecka)?
  • Leczenie cukrzycy ciążowej
    Jestem w 32. tygodniu ciąży i mam cukrzycę ciążową od 24. tygodnia. Do tej pory wystarczała dieta, od kilku dni stężenie glukozy na czczo przekracza 90, a po posiłkach w górnej granicy (110-118). Czy jest jakiś sposób na obniżenie stężenia cukrów na czczo (przyrost masy w normie i u mnie i u dziecka)?

Przychodnie i gabinety lekarskie w pobliżu

Leki

Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies