Odwrót od porodów domowych

Odwrót od porodów domowychOceń:
(5.00/5 z 2 ocen)

Po dziesięcioleciach kampanii promującej „naturalne” domowe porody Royal College of Midwives (RCM) po cichu się z niej wycofało – informuje BBC News.

Fot. Jason Lander, flickr.com, lic. CC BY 2.0

Do niedawna kobiety namawiane były przez zrzeszające położne RCM do porodów naturalnych – unikania wszelkich leków oraz interwencji medycznych, w tym także ciągłego monitorowania tętna dziecka oraz wykonywania cięć cesarskich.

Jednak w maju tego roku RCM przerwało długoletnią kampanię promującą naturalne porody. Z kolei położnicy zaczęli promować interweniowanie, gdy tylko zajdzie taka potrzeba. Powstała nowa grupa nacisku pod nazwą „Maternity Outcomes Matter”, która ma promować wśród pracowników opieki zdrowotnej przede wszystkim bezpieczeństwo w czasie porodu.

Chociaż unikanie zbędnych medycznych ingerencji jest rozsądne, zbytnie przywiązanie do „naturalnej” doktryny może zagrażać bezpieczeństwu. Takie zdarzenia miały miejsce zwłaszcza wówczas, gdy rodzącej odmawiano cięcia cesarskiego, nawet gdy o nie błagała (z drugiej strony wielu ekspertów podkreśla, że cięcie cesarskie bywa często stosowane niepotrzebnie).

Promowaniem naturalnego porodu w Wielkiej Brytanii zajmowały się głównie położne, które opiekują się wszystkimi kobietami z grupy małego ryzyka powikłań i których jest znacznie więcej niż położników. W razie komplikacji to one często decydują, czy wezwać lekarza, a ich zdanie zwykle przeważa nad zdaniem rodzącej.

W ramach swojej kampanii naturalnych narodzin strona RCM do niedawna doradzała położnym, by podczas porodu „czekały i patrzyły”, pozwalając „działać fizjologii”, zaś w razie wątpliwości „zaufały swojej intuicji”. Taka strategia stoi w sprzeczności z oficjalnymi zaleceniami dotyczącymi bezpieczeństwa – częstym sprawdzaniem tętna dziecka i zasięganiem drugiej opinii, by nie przeoczyć niebezpiecznych objawów.

Ignorowanie tych zaleceń może być niebezpieczne. Jak wykazały niedawne badania, trzy czwarte z 1136 niemowląt, które w Wielkiej Brytanii w 2015 r. zmarły podczas porodu lub doznały uszkodzeń mózgu, przy lepszej opiece mogłoby zostać uratowane. Przykładem może być śmierć dziecka Jamesa Titcombe (obecnie prowadzącego kampanię na rzecz bezpieczeństwa porodów), które zmarło w roku 2008 w szpitalu prowadzonym przez Morecambe Bay. Jak wykazało śledztwo, tamtejsze położne nadmiernie promowały naturalne porody, co doprowadziło do 12 możliwych do uniknięcia zgonów.

Data utworzenia: 22.08.2017
Odwrót od porodów domowychOceń:
(5.00/5 z 2 ocen)
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu
    • Matkapolka
      2017-08-24 08:06
      😱 przezylam dwa "bezpieczne" szpitalne porody, w pierwszym polozna docisnela mi do brzucha kolano i praktycznie sie na mnie polozyla, a lekarka w tym czasie naciela mi krocze duzo mocniej niz bylo trzeba. Wczesniej na sile mialam paluchami rozdzierana szyjke, mimo, ze porod postepowal dosc szybko i nie bylo do tego wskazan. Kazano mi rodzic w kezeniu na plecach, chociaz wolalam wertykalnie. Za drugim razem z kolei bylam 2 dni po terminie i polozono mnie z bardzo lekkimi skurczami na patologii ciazy, zmaglowano mozg i wywolano porod chociaz corka nie byla gotowa, ani moje cialo. Oksytocyna, masaz szyjki, ktory z masazem ma raczej niewiele wspolnego, przeciecie pecherza plodowego, potem informacja, ze malo brakowalo, bo zapisy ktg byly slabe w koncowce. Kto to spowodowal pytam sie? Kto by odpowiadal, gdyby cos sie stalo mojemu dziecku? Przeciez do wszystkiego podtykaja papier, ze wyrazam zgode... Ale ja nie jestem po studiach medycznych, jak moge w ogole podejmowac takie decyzje? Moim zdaniem porody powinny byc naturalne, a ingerencja powinna nastepowac tylko wtedy, kiedy cos patologicznego sie dzieje. Powinno sie edukowac rodzicow o tym jak wyglada porod i o tym dlaczego tak wazne jest, aby dzieci rodzily sie normalnie, bez sztucznej oksytocyny czy epiduralu. Prozno w Polsce szukac szpitala, w ktorym jest to faktycznie mozliwe.odpowiedz
    • Ja
      2017-08-23 21:32
      Mam koleżankę w WB mówi że u nich jest taki standard porodu zeby ingerować jak najmniej, rodzaca ma decydować o wszystkim bo tam bardzo przestrzega się praw pacjenta (nawet jak jest decyzja o cięciu cesarskim to rodząca jak chce to się zastanawia...bez względu na to ze cenny czas leci....) więc wydaje mi się ze jak zawsze zwala sie na położne... jak lekarz przychodzi do porodu to tez o ile zbada to trzyma się tez stsndardu...wiec szpital czy dom...nic tutaj nie zmienia. Badania naukowe wykazuja ze nie istnieje ryzyko wiejsze niż w szpitalu. A w szpitalu z tym ratowaniem tez różnie bywa...to gadanie a później slyszy się "wzywano lekarza a nie przyszedl..albo przedłużal czas do wykonania cc"... tutaj raczej chodzi o odpowiedzialny porod (zarówno personelu jak i rodziców).odpowiedz

Publikacje, którym ufa Twój lekarz

Medycyna Praktyczna jest wiodącym krajowym wydawcą literatury fachowej. 98% lekarzy podejmuje decyzje diagnostyczne lub terapeutyczne z wykorzystaniem naszych publikacji.

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Lekarze odpowiadają na pytania

  • Hospitalizacja ciężarnej z cukrzycą
    Ginekolog poinformował mnie, że po włączeniu insuliny od 38. tygodnia będę leżeć w szpitalu. Proszę o informację, skąd taka procedura, dlaczego mimo dobrego rozwoju dziecka czeka mnie szpital (przyrost masy w normie i u mnie i u dziecka)?
  • Leczenie cukrzycy ciążowej
    Jestem w 32. tygodniu ciąży i mam cukrzycę ciążową od 24. tygodnia. Do tej pory wystarczała dieta, od kilku dni stężenie glukozy na czczo przekracza 90, a po posiłkach w górnej granicy (110-118). Czy jest jakiś sposób na obniżenie stężenia cukrów na czczo (przyrost masy w normie i u mnie i u dziecka)?

Przychodnie i gabinety lekarskie w pobliżu

Leki

Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies