FAS: ważna profilaktyka i wczesna diagnostyka

FAS: ważna profilaktyka i wczesna diagnostykaOceń:
Jerzy Dziekoński
Kurier MP

Z badań wynika, że tylko 20% lekarzy ginekologów położników ostrzega kobiety przed skutkami picia alkoholu w ciąży, a to jest informacja, którą ciężarna powinna otrzymać na wejściu - mówi dr Małgorzata Klecka, terapeutka neurorozwoju i psychoterapeutka, prezes Fundacji FAStryga. 9 września to Światowy Dzień FAS.

Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta

Jerzy Dziekoński: Policjanci z Jawora na Dolnym Śląsku zatrzymali pijaną kobietę w ciąży, która pchała wózek z 15-miesięcznym dzieckiem. Badania wykazały 4‰ alkoholu we krwi. Zdawałoby się, że informacje na temat wpływu alkoholu na płód dotarły do każdego, wygląda jednak na to, że dużo jeszcze pracy potrzeba, żeby społeczeństwo w tej materii uświadomić.

Dr Małgorzata Klecka: Oczywiście. Wystarczy poszperać w internecie i zajrzeć na fora dla kobiet w ciąży i młodych matek. Dyskusja na temat picia w ciąży wcale nie jest jednoznaczna. Zdania są podzielone i bardzo dużo kobiet bagatelizuje wpływ alkoholu na płód. Co więcej, znaczna część z nich podpiera się informacjami uzyskanymi, niestety, od pracowników służby zdrowia, jakoby jedna lampka wina nie mogła zaszkodzić, a mogła nawet przynieść korzyści zdrowotne.

Narosło zatem sporo mitów na ten temat?

Nie ma żadnych publikacji naukowych, które potwierdzałyby, że picie alkoholu w ciąży jest korzystne. Może trochę przesadziłam, bo w ubiegłym roku Duńczycy opublikowali badania, które są niezwykle szkodliwe - mówią o tym, że umiarkowane picie w ciąży może podnieść iloraz inteligencji u dziecka. Owi pseudobadacze przyjmują ogromne ryzyko takiego stwierdzenia. Okres ciąży jest wyjątkowy. Nie jesteśmy przecież myszami, na których można prowadzić eksperymenty. Przecież nikt nie umieści w osobnych pomieszczeniach dwóch ciężarnych kobiet, żeby jedną poić alkoholem, a drugiej nie. Jesteśmy ludźmi. Od momentu, kiedy kobieta dowiaduje się, że jest w ciąży, ma do swojego dziecka jakieś nastawienie. To co się dzieje w jej organizmie przez cały okres ciąży, ma wpływ na dziecko. Nie chodzi tutaj tylko o alkohol, ale też o stres, o jedzenie, o papierosy i inne używki. Kobiety, które są świadome i oczekują z radością swojego potomstwa, dokształcają się, w jaki sposób powinny się odżywiać, czego unikać itp. Wokół troski o życie, które się w kobiecie rozwija toczy się cała gra.

Szukając materiałów na temat FAS, spotkałem się ze stwierdzeniem, że alkohol czyni dużo większe spustoszenie genetyczne płodu aniżeli heroina czy kokaina.

Tak. To są bardzo świeże badania. W ostatnich latach rozwija się taka gałąź wiedzy, która nazywana jest epigenetyką. Mówi o zmianach genetycznych, jakie wprowadza u dziecka tryb życia rodziców. Nie chodzi zatem tylko o samo picie alkoholu w ciąży, kiedy aldehyd octowy uszkadza dramatycznie płód, i to we wszystkich obszarach rozwojowych, ale też o tryb życia rodziców przed poczęciem dziecka. Jak się okazuje ma to wpływ na jego rozwój. Nasze kampanie są po to, aby przekonywać kobiety, żeby ciąża to był okres 9 miesięcy bez alkoholu. W świetle badań, należałoby to wydłużyć także do okresu przed zajściem w ciążę. Jeżeli kobieta jest w okresie prokreacyjnym, powinna o siebie dbać cały czas. Od kulturoznawców wiemy, że w plemionach pierwotnych, wszelkie używki odstawiane są wiele miesięcy przed planowanym poczęciem zarówno przez matkę, jak i przez ojca. Myśmy niestety się w tym zapędzili i zgubiliśmy świadomość, że aby dziecko było zdrowe, to musi być czysty i zdrowy organizm ojca i matki.

Niestety, to nie jest takie oczywiste dla nas wszystkich, bez względu na wykształcenie, że alkohol w każdej ilości szkodzi, jeśli chodzi o rozwój prenatalny dziecka.

Chciałbym zwrócić uwagę na pewną niekonsekwencję przyszłych rodziców - z jednej strony wierzą w to, że medycyna może rozwiązać ich wszystkie zdrowotne problemy, a z drugiej - nie chcą przyjąć rad lekarzy, aby alkohol odstawić na czas ciąży. Myślę, że mamy tu też kolejny mit, iż nawet jak pojawi się jakiś problem, to medycyna sobie z nim poradzi albo „że mnie ten problem nie dotknie”. Tymczasem z FAS medycyna niewiele może zrobić.

Niestety to prawda. Nasze wieloletnie obserwacje, czyli od 1973 roku, kiedy FAS został odkryty i nazwany jako zespół zaburzeń, wnioski pozostają niezmienne - to zaburzenie jest trwałe. Nie da się wyleczyć dziecka, które ma płodowy zespół alkoholowy. Można poprawić jego funkcjonowanie i jakość życia. Można dziecko otoczyć opieką, żeby nie pogłębiać tego stanu. FAS jest zaburzeniem, które sięga wszystkich możliwych obszarów rozwojowych, począwszy od motoryki, przez wszystkie zmysły - te dzieci źle widzą, źle słyszą, niewłaściwie czują zapachy, mają trudności z dotykiem, z równowagą, po aspekt emocjonalny. Mają problem z regulacją emocji i w konsekwencji, kiedy dorastają, mają problemy w obszarze społecznym, w byciu w grupie, z wyczuwaniem pewnych norm. Gubią się w tym jak się zachować w danej sytuacji, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem. Co jest bezpieczne, a co nie jest.

Ogarnięcie tego wszystkiego jest bardzo trudne, dlatego niewielu mamy w Polsce specjalistów terapeutów, którzy mierzą się z tym tematem. Często rodzice czy opiekunowie muszą jeździć po całej Polsce, żeby skonsultować dziecko. Tu znajdą specjalistę od jednego obszaru, a gdzieś indziej od drugiego i trzeciego. Trudno jest znaleźć miejsce, w którym dziecko uzyska kompleksową opiekę.

Wróćmy do profilaktyki, kto Pani zdaniem ma w niej największą rolę do odegrania?

Bardzo ważna jest rola lekarzy ginekologów. Z badań wynika, że tylko 20% lekarzy ginekologów położników ostrzega kobiety przed skutkami picia alkoholu w ciąży, a to jest informacja, którą ciężarna powinna otrzymać na wejściu. Pomijam już fakt, że część matek rodzących dzieci z FAS w ogóle nie korzysta z porad lekarzy i pierwszy raz styka się z położnikiem podczas rozwiązania. Z mojej strony zatem jest ogromny apel do ginekologów o uświadamianie kobiet. Dla większości kobiet, jeżeli lekarz coś powie, to ma to znaczenie.

Kolejny problem to opieka nad kobietami ciężarnymi pijącymi. W Polsce mamy lukę w systemie. Kobieta uzależniona od alkoholu może otrzymać pomoc terapeutyczną dopiero po rozwiązaniu. Nie znam terapeutów, którzy przyjęliby na terapię kobietę będącą w ciąży.

Warto też zwrócić na problem FAS uwagę decydentów. Jeżeli pozostawimy dotknięte FAS dzieci bez pomocy, bez wczesnej diagnostyki, która jest podobnie jak w przypadku autyzmu bardzo ważna, koszty społeczne będą później dużo wyższe.

Wczesna diagnostyka i podjęte odpowiednio wcześnie działania zapobiegają pojawieniu się objawów wtórnych. Dzieci z FAS nie rodzą się kłamczuchami, złodziejami czy socjopatami. Mogą się nimi stać, jeżeli nie otrzymają odpowiednio wcześnie pomocy. To jest niezwykle ważne. Trzeba sobie uświadomić, że pomoc osobie, która nie została wcześnie zdiagnozowana, a później wymknęła się spod kontroli i tak czy inaczej trafiła do systemu, bo nie potrafiła sobie poradzić, kosztuje na przestrzeni całego życia znacznie więcej niż wczesna diagnostyka i pomoc. Nie warto żałować pieniędzy na profilaktykę i wczesną diagnostykę.

Rozmawiał Jerzy Dziekoński

Data utworzenia: 09.09.2016
FAS: ważna profilaktyka i wczesna diagnostykaOceń:
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu

Publikacje, którym ufa Twój lekarz

Medycyna Praktyczna jest wiodącym krajowym wydawcą literatury fachowej. 98% lekarzy podejmuje decyzje diagnostyczne lub terapeutyczne z wykorzystaniem naszych publikacji.

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Lekarze odpowiadają na pytania

  • Hospitalizacja ciężarnej z cukrzycą
    Ginekolog poinformował mnie, że po włączeniu insuliny od 38. tygodnia będę leżeć w szpitalu. Proszę o informację, skąd taka procedura, dlaczego mimo dobrego rozwoju dziecka czeka mnie szpital (przyrost masy w normie i u mnie i u dziecka)?
  • Leczenie cukrzycy ciążowej
    Jestem w 32. tygodniu ciąży i mam cukrzycę ciążową od 24. tygodnia. Do tej pory wystarczała dieta, od kilku dni stężenie glukozy na czczo przekracza 90, a po posiłkach w górnej granicy (110-118). Czy jest jakiś sposób na obniżenie stężenia cukrów na czczo (przyrost masy w normie i u mnie i u dziecka)?

Przychodnie i gabinety lekarskie w pobliżu

Leki

Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies