Poród w Senegalu

Renata Kołton
Kurier MP

- Dla kobiet w Afryce poród jest czynnością czysto fizjologiczną. Pomimo zaleceń, żeby po rozwiązaniu zostawały na obserwacji na dobę bądź dwie, to jeśli nie ma poważnych powikłań, matka odpoczywa kilka godzin, a potem zabiera dziecko i wychodzi - opowiada Barbara Wójcik, pielęgniarka, wolontariuszka Stowarzyszenia Polska Misja Medyczna, która wróciła z misji w Senegalu.

Barbara Wójcik w pracowni podstaw pielęgniarstwa i położnictwa w szkole dla położnych w Dakarze. Fot. FB Polska Misja Medyczna

Renata Kołton: Kilka tygodni temu wróciła Pani z Senegalu. To nie był wakacyjny wyjazd.

Barbara Wójcik: To były bardzo intensywne trzy tygodnie pracy. Prowadziliśmy szkolenia w ośrodkach w Dakarze i Ngohe, odbyliśmy wiele spotkań. Trzykrotnie zmienialiśmy miejsce pobytu. Nasz wyjazd przypadł w okresie przejścia pory deszczowej w porę suchą, więc można powiedzieć, że pogoda też była wymagająca. Za to Senegalczycy przyjęli nas bardzo serdecznie.

Wyjazd zorganizowało Stowarzyszenie Polska Misja Medyczna. Jaki był jego cel?

W tym roku Polska Misja Medyczna prowadzi w Senegalu projekt, którego celem jest zmniejszenie zachorowalności i śmiertelności ciężarnych oraz dzieci do lat pięciu poprzez profilaktykę, diagnostykę i leczenie najczęstszych powikłań ciąży.

Dlaczego zdecydowaliście się działać akurat w Senegalu?

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) śmiertelność noworodków w Senegalu wciąż jest bardzo wysoka. W ciągu ostatnich lat wahała się pomiędzy 20-21 na 1000 żywych urodzeń, w Polsce ten wskaźnik wynosi 3.

Senegal jest też jednym z krajów priorytetowych, włączonych w 2016 roku przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych na listę krajów, które Polska wspiera w ramach pomocy rozwojowej. Dzięki temu projekt może być realizowany przy wsparciu finansowemu MSZ.

Jakie konkretnie działania podjęło Stowarzyszenie?

Przeprowadzone zostały szkolenia personelu medycznego, które miały na celu usystematyzowanie informacji dotyczących właściwego przeprowadzania i dokumentowania wizyt prenatalnych, wywiadu oraz badania ciężarnej. Lekarz Henryk Mazurek, ginekolog, szkolił obecne i przyszłe położne z podstaw ultrasonografii. Ja osobiście prowadziłam ćwiczenia z resuscytacji dziecka oraz pierwszej pomocy w wybranych stanach nagłych w ciąży.

Fot. FB Polska Misja Medyczna

Dla ośrodków w Dakarze i Ngohe zakupiliśmy aparaty ultrasonograficzne, a także sprzęt do pomiaru hemoglobiny, oznaczania parametrów morfologicznych oraz glukometry. Tam, gdzie uczyliśmy np. wentylacji workiem samorozprężalnym, a na porodówce go nie było, na bieżąco uzupełnialiśmy wyposażenie. Ważne było to, że wiele zakupów medycznych mogliśmy zrobić na miejscu. To bardzo istotne chociażby ze względu na możliwość późniejszego serwisu. Fantomy, które przywieźliśmy do prowadzenia ćwiczeń, również zostały przekazane miejscowej szkole dla położnych.

Przeprowadzony został także remont Przychodni St. Laurent w Dakarze prowadzonej przez Siostry Franciszkanki Misjonarki Marii, które są partnerem lokalnym projektu.

Czy władze Senegalu same podejmują jakieś inicjatywy, aby obniżyć śmiertelność noworodków?

System opieki prenatalnej w Senegalu opiera się na zaleceniach i wytycznych miejscowego ministerstwa zdrowia, które zwykle nawiązują do standardów międzynarodowych. Zaleca się więc przynajmniej 4  konsultacje w trakcie ciąży oraz wykonanie 3 badań ultrasonograficznych. Biorąc pod uwagę ryzyko powikłań, tamtejsze ministerstwo zaleciło też aby pierwszy oraz szósty i każdy kolejny poród odbywał się w szpitalu.

Na wizyty przedporodowe kobiety na ogół się zgłaszają. Odbywają się one jednak w ośrodkach zdrowia oraz w izbach porodowych, gdzie często brakuje odpowiedniego sprzętu do diagnostyki. Konsultacje prowadzone są przez położne, na których spoczywa duża odpowiedzialność. To one mają bezpośredni kontakt z pacjentkami, ich obowiązkiem jest ocena stanu matki i dziecka oraz podjęcie decyzji o ewentualnej konsultacji, dodatkowym badaniu ultrasonograficznym lub skierowaniu kobiety na poród do szpitala. Szpitale znajdują się jednak w dużych miastach, do których kobiety nie chcą jeździć, często rodzą więc na wsiach, w miejscowych porodówkach lub w asyście tzw. „matrony”.

Kim jest matrona?

To kobieta, która wykonuje czynności akuszerki, ale na ogół nie przeszła procesu przygotowania, który tamtejszy system ochrony zdrowia przewiduje dla położnych. Jest wybrana do tej roli przez społeczność danej wsi i najczęściej przeszkolona w miejscowym ośrodku zdrowia, z którym pozostaje później w stałym kontakcie.

Czy matrony również uczestniczyły w waszych kursach?

Tak. Brały udział np. w szkoleniach z resuscytacji. Poziom ich umiejętności manualnych jest wyraźnie niższy niż pozostałego personelu medycznego. Widać było, że wcześniej nie miały z takimi zagadnieniami styczności.

Niskie kompetencje matron wiążą się często z ich słabą znajomością języka francuskiego, co stanowi barierę dla korzystania ze szkoleń. Językiem urzędowym w Senagalu jest francuski, ale wielu Senegalczyków posługuje się miejscowym językiem wolof. Tym językiem często mówi się w domach, a francuskiego dzieci uczą się w szkołach.

Czy podczas cięży i porodu Senegalki mają w ogóle kontakt z lekarzem?

W ośrodkach, w których odbywają się konsultacje prenatalne, lekarze rzadko są obecni. Można ich spotkać głównie w szpitalach. W Senegalu ośrodki zdrowia podzielone są na cztery stopnie referencyjności. Dwa najwyższe to szpitale publiczne o profilu klinicznym oraz szpitale odpowiadające wojewódzkim lub regionalnym. Trzeci stopień referencyjności to centra zdrowia, w którym pracują pielęgniarski, położne oraz lekarz nazywany medicin chef czyli „lekarz-szef”. Czwarty poziom to przychodnie, które są rozmieszczone w mniejszych miejscowościach. Pacjenci korzystają w nich najczęściej z pomocy personelu średniego szczebla.

Najniższy poziom w systemie ochrony zdrowia stanowią tzw. kazy (case de santé), czyli punkty medyczne w wioskach. Prowadzą je osoby, które w jakiś sposób zdobyły trochę wiedzy z zakresu medycyny, np. od pielęgniarza czy położnej. Udzielają prostych porad, zmieniają opatrunki. Z takimi punktami czasami współpracują także matrony.

Fot. FB Polska Misja Medyczna

Problemy opieki prenatalnej w Senegalu dotyczy więc szczególnie mniejszych miejscowości i ośrodków, gdzie ludność jest uboższa.

Czy w Senegalu służba zdrowia jest bezpłatna?

Nie. Senegalski system ochrony zdrowia dzieli się na sektor publiczny i prywatny, ale niezależnie od tego, kto prowadzi placówkę, wszystkie usługi są płatne. Pacjenci ponoszą koszty konsultacji i badań zgodnie z przyjętymi cennikami. Ceny są porównywalne, nie ma tu wyraźnej różnicy między placówkami publicznymi a prywatnym. Z tego, co zaobserwowaliśmy, to w prywatnych ośrodkach, prowadzonych np. przez misje katolickie, standard usług bywa nieco wyższy.

Czy poród w szpitalu również jest płatny?

Tak. Niezależnie od tego, czy kobieta rodzi w szpitalu, na porodówce, czy w domu z pomocą matrony, zawsze ponosi pewne koszty finansowe. Poród z matroną jest najtańszy, na porodówce jest już zwykle trochę drożej, ponieważ doliczane są koszty zużytych środków. Najdrożej jest rodzić w szpitalu, na bloku porodowym, gdzie jest lepsze zaplecze z większą ilością sprzętu. Jeśli kobieta ma wskazania to cięcia cesarskiego, to jest ono wykonywane bezpłatnie, ale czasami za zużyte środki i tak musi zapłacić.

Czy Senegalki na to stać?

W przypadku porodu z matroną koszt jest relatywnie niski. W miejscowości, w której byliśmy, wynosił około 5 000 franków afrykańskich, czyli jakieś 8 euro. Przykładowo, kobieta, która jest zatrudniona jako pomoc domowa, zarabia około 100 000 franków afrykańskich, czyli w granicach 150 euro.

Konsultacja prenatalna, podobnie jak każda inna, kosztuje na ogół 500 franków. W razie potrzeby do wizyty doliczany jest kosz leków. Apteki prowadzone są zwykle przy ośrodkach zdrowia.

Czy spotkała się Pani z przypadkami obrzezania kobiet?

Nie. W Senegalu na szczęście nie jest to już zbyt popularne. Myślę, że lata edukacji przyniosły efekty. Kiedy jednak pytaliśmy miejscowy personel o problemy zdrowotne, z którymi mają do czynienia to w jednej przychodni na przedmieściach Dakaru zwrócono nam uwagę na przypadki wybielania skóry. Kobiety używają do tego zarówno kremów, jak i środków doustnych. Prowadzi to do licznych powikłań dermatologicznych, łącznie z nowotworami skóry. Zdarzały się też przypadki poronień oraz śmierci w wyniku przedawkowania różnych substancji.

Czy miała Pani bezpośredni kontakt z ciężarnymi?

Kobiety, które zgłaszały się na konsultację w ośrodku, prosiliśmy o zgodę na naszą obecność podczas wizyty. Jeśli nie miały nic przeciwko, to w takich konsultacjach uczestniczyłyśmy. W szpitalu mogłyśmy zobaczyć w jakich warunkach rodzą. Byłyśmy też na sali obserwacyjnej noworodków.

Jak ocenia Pani stan tych placówek?

W standardowej porodówce są leżanki bądź łóżka, niekoniecznie łóżka porodowe, na których kobiety rodzą najczęściej w pozycji leżącej bądź półleżącej. W jednym z ośrodków, który korzystał z pomocy międzynarodowej, były oddzielne boksy oraz maty, poduszki, bujaki. Tam kobiety mogły rodzić w różnych pozycjach, czasami nawet przy udziale partnera. Senegal to jednak kraj muzułmański, więc bardzo rzadko się zdarza żeby mężczyzna był obecny przy porodzie, czy chociażby podczas konsultacji prenatalnej.

Czy wiele porodów odbywa się w domu?

Porody domowe z pomocą matrony bądź innej kobiety z sąsiedztwa wciąż mają miejsce , ale dostępność porodówek jest już coraz bardziej powszechna. W miejscowościach gdzie mieszka 1000-2000 ludzi taka porodówka często już jest.

Generalnie dla kobiet w Afryce poród jest czynnością czysto fizjologiczną. Pomimo zaleceń, żeby po rozwiązaniu zostawały na obserwacji na dobę bądź dwie, to jeśli nie ma krwawienia czy innych poważnych powikłań, matka odpoczywa kilka godzin a potem zabiera dziecko i wychodzi.

Fot. FB Polska Misja Medyczna

Czy miejscowy personel chętnie z wami współpracował?

Zdecydowanie tak. Odzew był naprawdę pozytywny, a personel wykazywał się dużym zaangażowaniem. Dziewczyny, które jako przyszłe położne uczyły się korzystać z aparatu ultrasonograficznego, mówiły nam, że teraz już nie wyobrażają sobie pracy bez niego. W szkole miały trochę teorii na ten temat, ale w momencie, gdy brały głowicę do ręki i przykładały do brzucha ciężarnej stwierdzały, że jest to niesamowite.

Otwarcie też sygnalizowano nam, gdzie jeszcze widzą potrzebę pomocy. Czasami wymagało to krytycznego spojrzenia z naszej strony. Sama pracuję na co dzień w szpitalu, więc wiem, jak jakie wyposażenie jest niezbędne. Na bieżąco ocenialiśmy czy dana potrzeba jest więc nagląca, czy może być odroczona nieco w czasie.

Macie w planach kolejne działania pomocowe dla tego regionu?

Celem projektów rozwojowych jest dawanie narzędzi. Ważne jest jednak, aby podejmowane działanie nie były doraźne, tylko kontynuowane i rozwijane w różnych kierunkach. Wizyty prenatalne mają służyć temu, aby rozpoznać kobiety, u których mogą wystąpić problemy okołoporodowe. Położnych jest w Senegalu dosyć dużo, ale ważne, aby nadal rozwijały swoje kompetencje i miały możliwość wykonywania badań ultrasonograficznych. Im lepiej będą mogły oszacować ryzyko powikłań, tym większa szansa, że kobiecie zostanie na czas udzielona właściwa pomoc.

Mam nadzieję, że uda nam się zachować ciągłość pomocy, dzięki czemu jej efekty będą trwałe. Śmiertelności noworodków w Senegalu zmniejsza się od 10 lat. Wiele jednak musi się jeszcze zmienić aby jego wskaźniki zbliżyły się do europejskich.

Barbara Wójcik - pielęgniarka, ratownik medyczny. Pracuje w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Wykładowca na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II. Wolontariuszka Stowarzyszenia Polska Misja Medyczna.

Rozmawiała Renata Kołton

Polska Misja Medyczna to stowarzyszenie założone w 1999 roku przez środowisko lekarzy, pielęgniarek i ratowników związanych z Medycyną Praktyczną. MP jest partnerem strategicznym Misji.

Data utworzenia: 05.12.2016
Poród w SenegaluOceń:
(5.00/5 z 1 ocen)
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu

Publikacje, którym ufa Twój lekarz

Medycyna Praktyczna jest wiodącym krajowym wydawcą literatury fachowej. 98% lekarzy podejmuje decyzje diagnostyczne lub terapeutyczne z wykorzystaniem naszych publikacji.

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Lekarze odpowiadają na pytania

  • Hospitalizacja ciężarnej z cukrzycą
    Ginekolog poinformował mnie, że po włączeniu insuliny od 38. tygodnia będę leżeć w szpitalu. Proszę o informację, skąd taka procedura, dlaczego mimo dobrego rozwoju dziecka czeka mnie szpital (przyrost masy w normie i u mnie i u dziecka)?
  • Leczenie cukrzycy ciążowej
    Jestem w 32. tygodniu ciąży i mam cukrzycę ciążową od 24. tygodnia. Do tej pory wystarczała dieta, od kilku dni stężenie glukozy na czczo przekracza 90, a po posiłkach w górnej granicy (110-118). Czy jest jakiś sposób na obniżenie stężenia cukrów na czczo (przyrost masy w normie i u mnie i u dziecka)?

Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies